Robotyka humanoidalna: kolejny megatrend po AI. Jak na nim zarobić?

finanse_na_sterydach · Aktualizacja: 19.10.2026 · 5 min czytania

Robotyka humanoidalna: kolejny megatrend po AI. Jak na nim zarobić?

Przez ostatnie lata giełdą rządziła sztuczna inteligencja. Coraz więcej analityków uważa, że następny wielki trend to robotyka, a zwłaszcza roboty humanoidalne, czyli AI, która dostaje „ciało” i zaczyna pracować w fizycznym świecie. W tym wpisie pokazuję, skąd ten entuzjazm, gdzie są realne pieniądze i jak można na tym trendzie zarobić, nie stawiając wszystkiego na jedną firmę.

Dlaczego robotyka to kolejny megatrend?

Liczby robią wrażenie. Według Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) w 2024 roku w fabrykach na świecie zainstalowano 542 000 robotów przemysłowych, ponad dwa razy więcej niż 10 lat wcześniej. Pracuje już ponad 4,6 mln takich maszyn, a do 2028 roku roczne instalacje mają przekroczyć 700 000.

To jednak dopiero rozgrzewka. Morgan Stanley szacuje, że do 2050 roku na świecie może pracować ponad miliard robotów humanoidalnych, a cały rynek, razem z łańcuchem dostaw i serwisem, może być wart nawet 5 bilionów dolarów. Dla porównania: to więcej niż dzisiejsze roczne przychody 20 największych producentów samochodów razem wziętych.

Dlaczego teraz? Bo spotkały się trzy rzeczy:

  • AI nauczyła się „rozumieć” świat. Modele, które piszą teksty i rozpoznają obrazy, mogą też sterować ruchem robota.
  • Brakuje rąk do pracy. Społeczeństwa się starzeją, a w fabrykach, magazynach i opiece brakuje ludzi.
  • Roboty tanieją. Według Morgan Stanley humanoid w 2024 roku kosztował ok. 200 000 dolarów, w 2028 ma kosztować ok. 150 000, a w 2050 nawet ok. 50 000 dolarów.

Nie tylko Tesla: kto naprawdę zarobi na robotach?

Pierwsza myśl to firmy, które składają i sprzedają roboty, np. Tesla z Optimusem albo chiński Unitree. Tylko że tu jest problem: nie wiadomo, kto wygra wyścig. Może jeden gracz, może kilkunastu.

Dlatego ja patrzę na to inaczej. W czasie gorączki złota najpewniej zarabiali ci, którzy sprzedawali łopaty. W robotyce takimi „łopatami” są komponenty, bez których żaden robot nie powstanie:

  • silniki bezszczotkowe, które napędzają każdy staw robota,
  • śruby planetarne, przekładnie falowe i łożyska, które zamieniają obroty silnika w precyzyjny ruch,
  • czujniki, dzięki którym robot „widzi” i „czuje”,
  • procesory, na których działa AI sterująca robotem,
  • metale ziem rzadkich, potrzebne do produkcji magnesów w silnikach,
  • oprogramowanie i cyfrowe bliźniaki, na których roboty uczą się, zanim wejdą do prawdziwej fabryki.

Logika jest prosta: jeśli wygra jeden producent humanoidów, zarabia głównie on. Ale jeśli roboty zacznie produkować kilkanaście firm, każda z nich będzie potrzebować tych samych części. I wtedy wygrywają dostawcy.

Jak zainwestować w robotykę?

Masz trzy drogi, od najprostszej do najbardziej wymagającej.

1. ETF na robotykę i automatyzację

Najprostszy sposób na ekspozycję na cały sektor. W USA wystartowały pierwsze ETF-y skupione wprost na humanoidach: KOID (KraneShares, pasywny, ok. 50 spółek z całego ekosystemu) i HUMN (Roundhill, zarządzany aktywnie, ok. 30 spółek). Są jednak notowane w USA, więc przez europejskie przepisy większość polskich inwestorów detalicznych ich nie kupi. U europejskich brokerów znajdziesz za to fundusze UCITS na robotykę i automatyzację.

2. Pojedyncze spółki z łańcucha dostaw

Większy potencjał, ale i większe ryzyko. Musisz rozumieć, która firma robi jaki komponent, ile na nim zarabia i jak mocno zależy od robotyki. To wymaga sporo researchu.

3. Połączenie obu

Tak robię ja: szeroki fundament z ETF-ów na cały rynek, a na robotykę tylko mała, świadoma część portfela w kilku przemyślanych spółkach.

Ryzyka, o których trzeba pamiętać

  • To trend na lata, nie na miesiące. Według Morgan Stanley masowa adopcja humanoidów przyspieszy dopiero pod koniec lat 30.
  • Wyceny potrafią wyprzedzać rzeczywistość. Przy modnych tematach kursy rosną szybciej niż zyski firm, a potem mocno spadają.
  • Silna zależność od Chin. Większość komponentów i metali ziem rzadkich pochodzi z Azji, więc napięcia handlowe mogą mocno uderzać w sektor.
  • Koncentracja. Nie inwestuj w jeden temat większości oszczędności. Robotyka to dodatek do portfela, nie jego fundament.

Chcesz poznać konkretne spółki?

Razem z Michałem Chudobińskim, który od lat siedzi głęboko w robotyce, przygotowaliśmy raport o 6 spółkach z całego łańcucha wartości robotyki: od robotyki przemysłowej, przez czujniki, silniki i metale ziem rzadkich, po procesory i cyfrowe bliźniaki.

  • dlaczego robotyka może powtórzyć ścieżkę półprzewodników z ostatniej dekady,
  • wyceny, marże i tempo wzrostu każdej spółki zestawione w jednej tabeli,
  • ryzyka, które mogą zagrozić tezie, i sygnały, po których je rozpoznasz.

Zobacz raport o 6 spółkach z robotyki →

A jeśli dopiero zaczynasz, nie kupuj od razu pojedynczych spółek z jednej branży. Najpierw zbuduj fundament: przeczytaj 5 kroków, zanim zaczniesz inwestować, potem od czego zacząć: obligacje, ETF-y czy akcje, i sprawdź, czy trzymać inwestycje na IKE, czy na IKZE.

Najczęstsze pytania

Czy robotyka to bańka jak dot-comy?

Część firm na pewno jest przewartościowana. Różnica polega na tym, że roboty przemysłowe już dziś pracują w milionach fabryk, a dostawcy komponentów mają realne przychody. Ale to nie znaczy, że każda spółka „od robotów” będzie zarabiać.

Czy kupię ETF KOID albo HUMN w Polsce?

Większość inwestorów detalicznych w UE nie kupi amerykańskich ETF-ów z powodu przepisów o dokumentach dla klientów (KID). Zostają europejskie fundusze UCITS na robotykę i automatyzację albo pojedyncze spółki.

Ile procent portfela przeznaczyć na robotykę?

Na tematy tak specyficzne jak robotyka rozsądne jest kilka do kilkunastu procent portfela. Fundamentem powinny pozostać szerokie ETF-y.

Kiedy humanoidy trafią do domów?

Według prognoz Morgan Stanley masowo raczej po 2035 roku. Wcześniej roboty będą rozwijać się głównie w przemyśle, logistyce i usługach.

Źródła

Wpis ma charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani porady inwestycyjnej w rozumieniu przepisów prawa. Wymienione fundusze i sektory to przykłady, a nie zachęta do zakupu. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości kapitału.

Treść ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie jest rekomendacją inwestycyjną ani poradą podatkową. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty części kapitału.

Pytania i komentarze (0)